Studium o Hamlecie…

Hamlet. Nie jest dramatem ludzi.

Jest dramatem świateł i cieni, ukrytych w ludzkich sylwetkach. Sylwetkach postaci, których emocje schowane są wewnątrz, a światłu dziennemu ujawniają tylko odbicie prawdy.

Gdybyśmy wiedzieli, że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze boleści serca i one tysiączne właściwe naszej naturze wstrząśnienia, kres taki byłby celem na tej ziemi najpożądańszym.

Kościukiewicz, z właściwym dla niego łagodnym, niskim tonem głosu, przygarbioną postawą –  chowa to co i Hamlet chował.

Z burzą włosów, czarnych, niewzruszonych spojrzeniami innych. Z twarzą ukrytą w cieniu. Mówi. Z blaskiem oczu zasnutych szaleństwem. Gdyby była możliwość, zostałaby wpleciona w jego słowa poezja, opiewająca to, co za chwilę miał zobaczyć przed sobą.

Jasna postać, z włosami spływającymi po bladych ramionach. Lniana śnieżna suknia do bosych stóp, posówających się powoli po ziemi. Powoli. Bezszelestnie. Bez… z bezczelnie perfekcyjnym powabem ruchów. Katarzyna Zawadzka, gdyby mogła, przeszyłaby spojrzeniem. Błękitne oczy oślepiające każdego. Tą prostotą. Stałością. Niewzruszoną chęcią uciszenia tego, co w Ofelii wywołało szaleństwo.

Gdybyśmy wiedzieli, jaka burze wywołało pojawienie się Ofelii. Jaka walka toczyła się w myślach Hamleta. Co spowodowało tak podłe zachowanie? Co zmusiło go, do wypowiedzenia słów, które krzyczały kłamstwem gniewu. Milczały miłością.

Hamlet się ukrył. Pod płaszczem cienia. Utknął gdzieś między wierszami szaleństwa.

Jak zdrowie waszej książęcej mości od dni tylu?

Zanim padły te słowa…

Między dwiema figurami. Między ciszą i krzykiem. Między dwoma kłamstwami… Już nastawiała wymiana zdań. Oboje powiedzieli to, co ludzaka natura kazała im zachować.

Jedna sekunda. Ulotny moment. Dwa spojrzenia. Dwa szaleństwa… chowające się w pustej przestrzeni.

Zaczął się spektakl. Poruszono sznurki kukiełek.

Cha – cha – cha! Jesteś uczciwa?

Już odpowiedział na to pytanie. Zadawał je z czystej wyuczonej świadomości życia na deskach teatru. Hamlet, odgrywał swój debiut.

Jesteś piękna?

Dźwięczało to pytanie. Kłuło go w piersi. A cisza zaraz po nim doprowadzała do szaleństwa.

Czym jest piękno Hamlecie? Czym jest deszcz w upalny dzień lata? Czym jest uśmiech w smutku? Czym słowa w głuchej ciszy?

Czym jest spojrzenie, którego nie możesz znieść, odwracając głowę, łapiąc się za nią rękami? Ty kulisz się pod ciężarem własnych słów… Hamlecie!

Kim ty jesteś, Hamlecie?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s